Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na drutach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na drutach. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 kwietnia 2017

Narzuta Jędrusia. Zaczynam zszywać ;-)




Odpoczywam.... przy maszynie. 

Mała zmiana planów sprawiła, 
że zamiast narzuty dużej wg wzoru Simple Stylish Makes 
powstanie mniejsza narzuta na łóżko Jędrusia. 

Wydawało mi się, że mam duuuuużooooo kwadratów zrobionych na drutach.
 
Dziś okazało się, że mam 1/3 potrzebną na całą narzutę.

Zatem siadam do przeliczenia i ustalenia jakie kolory, ile sztuk. 

Do zrobienia jesze 48 kwadratów.

Na razie wygląda tak: 



Na ;-)




sobota, 4 lutego 2017

Baktus - mój debiut.


Sobotni wieczór po naprawdę ciężkim tygodniu pracy.

Od tygodnia spoglądam na "zdobyczny" kłębek wełny.

60g fajnej kolorystyki...

Długo zastanawiałam się, co z niego zrobić... padło na baktusa.
Przymierzałam się do niego już dawno.

Włóczka podzielona na dwie części - będzie taki jaki wyjdzie ;-)

Robię wg schematów z sieci z pewną modyfikacją:

Nabrałam 6 oczek na druty, wszystko robię ściegiem francuskim (same oczka prawe w każdym rządku). 
Jedynym wyjątkiem jest ostatnie oczko w każdym rzędzie - zawsze na lewo, a potem, po odwróceniu robótki, jako pierwsze zdjęte na prawo. 

Tym sposobem uzyskujemy zgrabny, równy, gładki i elegancki brzeg.

Cały czas liczę: pierwszy rządek, drugi, trzeci, czwarty - w nim narzut po czwartym oczku (licząc z brzegowym.

I znowu: pierwszy rządek, drugi, trzeci, czwarty - narzut po czwartym oczku (z brzegowym)

Zamierzam tak wyrobić połowę motka i wracać ;-)

Na razie mam tyle:


Trzymajcie kciuki, by mi zapał nie przeszedł ;-)
. 

niedziela, 1 stycznia 2017

Miś - mój pierwszy Miś


Od dawna podobają mi się misie robione przez Roszpunkowo,
 ale zawsze mi jakoś brakowało czasu na wyszukanie schematów. 

I oto w jednym z numerów Simply Stylish pojawił się wzór misia.

Dawno temu kupiłam w lumpeksie kłębuszek wełny - w pętelki. 
Zrobiłam z niego czapkę dla półrocznego Juniora ;-)

Nie pasowało wtedy na niego nic w sklepach ;-(

Taką czapkę mu popełniłam, podszytą grubą bawełną ;-)





Został z niej mały kłębuszek.
 Zaryzykowałam i w trzy wieczory wg schematu z gazety 
zrobiłam mojego pierwszego misia ;-)




Oto on - poznajcie Zdzisia ;-)



Ryzykowałam okropnie, bo wełna nie do dokupienia,
 a po skończeniu zostało mi tyle,
ile na zdjęciu - 15 cm ;-)



Zdzisław otrzymał w prezencie noworocznym 45-cio centymetrowy szalik
 - z tęczowej wełny, która została mi po chuście:-)


 

I oto szaleństwo misiowe gotowe - przyznacie, że cudny?


 



 


Cały miś Zdziś liczy sobie 30 cm długości, 
w łapkach szeroki na 24 cm.
Wypchany silikonową kuleczką do maskotek waży 44 gramy.


Niebawem pokażę do czego będzie mi potrzebny ;-)


Na razie jest potrzebny Jędrusiowi - do przytulania ;-)


czwartek, 24 listopada 2016

Mikołaj tuż tuż.....

Przeglądałam kilka dni temu zawartość regału z cudownościami w lokalnym lumpeksie..
Znalazłam pudełko.




Nie byłabym sobą, gdybym nie wzięła. Cena - 6 zł.



Sprawdziłam tylko, czy kompletne (bo pudełko było otwarte), ale na pierwszy rzut oka wyglądało, że tak.

W domu na pierwszy ogień poszły sanie.




Oczywiście w głowie układały się pomysły, do czego je wykorzystam niebawem, ale o tym będzie nowy wpis.
Wieczorem usiadłam z drutami, by złapać oddech po ciężkim dniu, a przed następnym - nie łatwiejszym. W pół godziny powstał Mikołaj ;-)

Oto obiecany przepis:

Potrzebne nam będą:
- druty nr 3 lub 4,
- czerwona włóczka,
- gruba igła,
- dwa oczka/guziczki,
- biały drucik kreatywny,
- pasek czarnego filcu/kartonu,
- biały filc lub wydruk z mojego pliku (o tym za chwilę).

1. Nabieramy 16 oczek na druty i przerabiamy 68 razy ściegiem francuskim,
czyli w każdym rzędzie oczka przerabiane na prawo.
Dokładniej - musimy mieć 34 rządki - zaznaczone na zdjęciu.



2. Zakańczamy robótkę, składamy na pół.
3. Po lewej stronie zszywamy w taki sposób:


4. Odwracamy robótkę na prawą stronę.
5. Wypychamy Mikołaja: watą, kulkami sylikonowymi, gazą/kawałkiem miękkiej bawełny - wybór należy do Ciebie. W moim jest oryginalne wypełnienie przypominające ocieplacz w kurtce.
6. Zaczynamy zabawę z doklejaniem. Używałam kleju na ciepło (z pistoletu), ale nadaje się też klej magic.
- Klejem doklejamy pompon na czubku figurki.
- Z białego drucika kreatywnego robimy otok czapki - doklejamy do korpusu. Skręcamy końcówki drucika z tyłu głowy.

- Drukujemy szablon buzi i albo go doklejamy, albo odrysowujemy na białym filcu i robimy filcowy.
- Doklejamy oczka, albo doszywamy guziczki.
 (na rysunku poniżej klikamy prawym klawiszem i wybieramy opcje "zapisz grafikę".)


- Drukujemy rączki i takie doklejamy, albo drukujemy je jako szablon i wycinamy sobie z    filcu/grubego kartonu w odpowiednich kolorach.
- Rączki przyklejamy do tułowia.
- W pasie przyklejamy pasek czarnego kartonu/filcu jako pas.

I to wszytko.

Ho, ho ho..... normalnie słychać ;-)

Mój Mikołaj wygląda tak:






Tak prezentuje się na saniach.





Ale to nie koniec.
Dobrze widzicie: ktoś powinien ciągnąć te sanie.
Jak myślicie, co robię dziś wieczorem?



PS. 
Jeśli skorzystałaś z pomysłu, powiedz mi o tym w komentarzu.
Będzie mi bardzo miło.
Jeśli zrobiłaś i masz zdjęcia w sieci - chciałabym zobaczyć ;-)



wtorek, 3 maja 2016

Kapcie - najlepsze z wszystkich.


Od dawna szukam dobrego przepisu na kapcie.
Zrobiłam już 3 pary. 
Pierwsze - świetne, ale muszę zrobić z grubszej włóczki.
To samo drugie,
trzecie - niedokończone.

Czekałam na kolejny numer Czasopisma
Simple Stylish - numer 13.
bo zapowiadał schemat kapci.


Ktoś powie: droga gazeta...
Owszem, nie tania, 
ale projekty i omówione techniki
mają swoją cenę. 

Nie było numeru,
 z którego nie chciałabym zrobić choćby połowy
a z wielu zrobiłam już po dwa-trzy projekty.

Majówka z drutami w dłoni zaowocowała kapciami ;-)

I oto mam, ciepłe, sztywne, dokładnie takie, jak chciałam mieć.


Podobają Ci się? 
Mogę zrobić na zamówienie ;-)


niedziela, 6 marca 2016

Narzuta - ciąg dalszy ;-)


Powstają kolejne kwadraty do mojej narzuty - projektu Simple Stylish



W głowie poukładany pomysł na zmontowanie całości,
ale do całości jeszcze sporo brakuje.

Niemniej - kolejne cztery kwadraty już są ;-)
(tu coś krzywulcowato wyszło - chyba spruję i poprawię)








Ogółem jest ich już 10  - ze 176 potrzebnych  ;-)



Chciałabym mieć już 150 szt, zatem - trzeba działać ;-)

niedziela, 28 lutego 2016

Etui na tablet.


Weekend to dni, gdy na zmianę: 
sprzątam, gotuje, bawię się i odpoczywam.

Do tego - coś tworzę - zawodowego lub niekoniecznie.

W końcu mój blog to: praca i pasja.

W oczekiwaniu na nocne wyniki rankingu konkursu BLOG ROKU 2015

robiłam etui na tablet.



Projekt znaleziony w czasopiśmie Robótki na drutach.

Trochę go zmodyfikowałam - nie wyszywałam głowy liska,
tylko wrabiałam pomarańczowy kolor.

Coś mi tam przesunęło się w schemacie,
ale to nic ;-)


Jak na pierwsze próbki w robótkach użytkowych 
zaliczam etui do udanych ;-)

 Mój tablet zyskał ubranko ;-)


Jeszcze nie robiłaś? Zrób ;-)



Oddalam się do szlifowania kart do analizy słuchowej słowa,
a Ty - jeśli jeszcze nie glosowałeś/głosowałaś - zagłosuj na mój blog
w konkursie BLOG ROKU 2015

SMS na numer 7124 o treści: E11243



niedziela, 31 stycznia 2016

Narzuta - ciąg dalszy ;-)


Sobotni wieczór sprawił, że przybyły  dwa kwadraty.




Na ten moment (niedziela rano) mój urobek wygląda tak:


Ciężko będzie robić ładne zdjęcia przymiarkom, bo ściegi sprawiają, że kwadraty zwijają się,
a pod każdym kwadratem jest jeszcze nitka zostawiona do łączenia,
ale moja narzuta będzie miała taki klimat kolorystyczny:-)


Dziś dzień wolny, więc możliwe, że kwadratów przybędzie ;-)


sobota, 30 stycznia 2016

Nowa fascynacja - wróciłam do drutów ;-)


Kilka ładnych lat temu robiłam na drutach.

Dużo.

Swetry  - głównie dla siebie.
Wtedy nie było fajnych ubrań, robiłam takie,
jakie chciałam mieć.

Przez pięć lat dojeżdżania do szkoły średniej
w pociągu robiłam kolejny kawałek swetra.

Niestety, nie mam zdjęć tamtych wytworów,
choć może gdzieś na fotografiach udałoby się znaleźć.

Gdy byłam w ciąży z Jędrusiem zrobiłam czapkę i szalik.
Zaczęła się moja tęsknota za wełną...

Jakiś czas za mną chodziła i oto nadszedł czas ;-)

Owszem, przyczyniła się do tego nowa seria w wypatrzona w kiosku,


Nabyłam numer 1
 (z bardzo fajnymi drutami do małych robótek, 
igłą do wyszywania wełną 
i dwoma kłębkami wełny).

Kupiłam również nr 2.
Nie wiem, czy będę kupowała kolejne,
(cena jest dość zaporowa, ale może będzie warto) ale...

natchnęło mnie i oto powstał plan,
by uszyć patchwork.

Ci, którzy mnie znają pamiętają pewnie - kilka ich popełniłam.

Tym razem patchwork połączy dwie moje pasje:
szycie i druty.

W gazecie będą opisane kolejne kwadraty i sposób ich wykonania.
Zszyte ze sobą utworzą narzutę.


Ta na zdjęciu - to propozycja kolorystyczna czasopisma.

Moja będzie ciut inna, 
ale w podobnych kolorach:
 fioletowy, wrzosowy, szary, kremowy i zielony.

Kwadraty mają różne ściegi, wymiar kwadratu 15cm/15cm.

Najfajniejsze w nich to, że można wieczorem zrobić jeden kwadrat ;-)
Potrzebuję jakieś 168 kwadratów na narzutę/kocyk do salonu
o wymiarach około 160/200.cm.

Podszyję go cieplutkim minky ;-)
pierwszym od góry (zielonym) lub czwartym od góry (fioletowym).



Na razie mam trzy kwadraty i zaczęty czwarty kwadrat.




Na fotkach nie widać, ale wszystkie mają dokładnie taki sam wymiar.

Sprzątam w szufladzie z wełną, wyszukuję pasujące kłębuszki.
Można naprawdę fajnie wykorzystać resztki.
Na pewno dokupię fiolet i zielony.

Wydawało mi się, że wiele umiem na drutach,
ale po raz pierwszy bawiłam się z wyszywaniem wełną ;-)


Trzymajcie za mnie kciuki - znam swój słomiany zapał ;-)

Tęsknie do lat, gdy miałam tyle czasu, by robić sobie swetry, 
ale może jeszcze wrócę do większych form ;-)