wtorek, 17 lipca 2018

Grinda - chusta (wyzwanie w grupie)



Nadszedł czas dziergać wspólnie. 

Dziś zaczynam ;-)

W grupie na FB rozpoczyna się wydarzenie 
- co tydzien kawałek chusty do zrobienia.

Wzór Grinda.



Przyznacie, że piękny?

Zamówiona nitka dotarła błyskawicznie
 tak więc dziś siadam i zaczynam pierwszy kawałek.
Zamówiłam 1200 metrów (na chustę potrzebne jest około 1100m).



Trzymajcie za mnie kciuki, by mnie nie pokonała ;-)

Wydarzenie na FB znajdziecie tu , ale trzeba być członkiem grupy

edit: 
Pierwsza część zrobiona w jedno długie popołudnie ;-)


Dziś (18.07.2018) ma być dostępna druga część ;-)




środa, 4 lipca 2018

Chusta strzałka - Lillopi ;-)


Dwa i pół miesiąca zajęło mi wykonanie chusty.
Włóczka: Liloppi  Swing - kolor SUN (115) 1000m.



Można zakupić tu: 

O tym skąd wzór i jak robić pisałam tu.

O etapach tworzenia tu



Wczoraj w nocy skończyłam ;-)

Jest taka cudna, miękka :-)

Rozłożona na podłodze w środku nocy ukazała wszystkie przejścia barw.

bardzo mi się podoba, bardzo ;-)


Wyprana schnie właśnie, dziś jeszcze ją zblokuję.
------------------------------------------------------------------------------------------

Kilka refleksji po dwóch miesiąch pracy:

- bardzo ciężko robi się nitką nieskręconą - to było nieprzemyślane. 
Druty co jakiś czas gubiły którąś nitkę, trzeba było pruć, wracać.
Kilku błędów niestety nie zauważyłam, ale to nic - to moja chusta.

- za to nitka dała cudną miękkość chusty  - nie mam wśród swoich chust tak mięciutkiej ;-)

- kolejna będzie z jakiejś bardzo miękkiej włóczki ;-)
- pieknie wyszła zmiana kolorów. Bardzo lubię tę nitkę za przejścia barw.

Troszkę mi szkoda, że ciemna nitka wyszła w tam maleńkim kawałku,
 ale istniało ryzko, że nie wystraczy nitki, jeśli źle sobie wymierzę. 

- Zostało mi tyle - 13 dag. Niewiele, prawda?




- chusta po wypraniu i zblokowaniu ma wymiar: 235cm x 65cm

Będzie cudna i na letnie wieczory i do pracy <3 p="">

Lada chwila sesja zdjęciowa.





Tort dla Jędrusia ;-)



Mój synek skończył wczoraj 6 lat.

Upiekłam tort - dla fana malin i czekolady.



Najlepszy biszkopt pod słońcem wychodzi  z tego przepisu.

Miękki, puszysty i nie opada.

Masa:

1 opakowanie kremówki 36% (250 ml)
1 opakowanie serka mascarpone (300g)
3 łyżki cukru pudru
1 śmietan-fix
1/2 opakowania malin 

do dekoracji:

czekoladki (mini kinder bueno)
chrupki w czekoladzie
kinder-jajko
wiórki czekoladowe

Przygotowanie:

Schłodzoną śmietaną kremówkę 36% ubiłam mikserem 
z 3 łyżkami cudkru pudru i śmietan-fixem.
Dokładałam po łyżce serka nadal ubijając.

Biszkopt (upieczony dzień wcześniej) przecięłam na pół
nasączyłam gorącą wodą z  cytryną 
(sok z połowy cytryny, 100 ml wody
i 2 łyżki cukru)

Wyłożyłam połowę masy na oba blaty w linii przcięcia
ułożyłam maliny,
porzykryłam blatem ciasta.
Docisnęłam lekko.
Masa jest pod i nad malinami.



Górę i boki posmarowałam resztą masy.

Ułożyłam dekoracje.



Ten tort jest zjawiskowy w smaku:
 - deliktany dzięki puszystkości ciasta,
- kwaskowy od smaku malin i cytrny
- słodki od cukru i czekolady.

Poezja smaku ;-).


niedziela, 1 lipca 2018

Naleśniki z twarogiem. Inne niż wszystkie.


Szybkie naleśniki, jakie moi domownicy lubią najbardziej.



Ciasto robione "na oko: - musi być dość gęste.

Moje ciasto ma:
- mleko,
 - dwa jajka,
- cukier,
 - wodę gazowaną,
- odrobinę proszku do pieczenia,
- mąkę.

Miksujemy na gładką masę.

Wylewamy na patelnię,

- gdy zetnie się ciasto  na połowie wykładamy na nie twaróg 
(rozgnieciony ze śmietaną, cukrem waniliowym i cukrem)

- dolewamy troszkę ciasta - będzie sklejało brzeg naleśnika.


- składamy naleśnika na pół - przez środek ,

- delikatnie dociskamy w miejscu dolanego paska ciasta.



- obsmażamy na złoto z obu stron.

To bardzo syty naleśnik.

Zupełnie inny niż usmażony klasycznie, posmarowany twarogiem i zasmażony



Moi domownicy jedzą albo ze słodką śmietaną, albo z odrobiną dżemu truskawkowego.

Na zdjęciu bez dekoracji - cud, że udało mi się je do zdjęcia zgromadzić ;-)