poniedziałek, 21 stycznia 2019

Memo trzyelementowe - prezent od PUS-a ;-)


Dostałam w Wigilię życzenia od wydawnictwa Epideixis,
którego partnerem jestem od dwóch lat.
Pachnąca gałązka, życzenia i pięć drewniany elementów.

W lumpeksie dawno temu, za całe 4 zł zakupiłam "coś".
30 kart wielkości podkładki pod kubek z twardego kartonu.
Raczej nie do wykorzystania w mojej terapii - to gra z angielskimi piosenkami - coś jak kalambury,
ale podkładki fajne.

  

 


Wydrukowałam podpisy, wydrukowałam ilustracje.
Zmonotowałam grę ;-)



Na początek poznajemy karty, by wiedzieć, czego bedziemy szukali.

Uwierzcie - trzyelementowe memo to naprawdę niełatwa gra.

Jedna zasada, o której trzeba pamiętać to:
karta z podpisem zostaje odkrytą na zawsze. ;-)

Rozkładamy karty obrazkami do dołu:


Wybieramy trzy, odwracamy je.
W trakcie gry pilnujemy, by dziecko nie przesuwało kart 
tylko odwracało i kładło w miejsce,
z którego wzięło.


Dzięki temu szybciej zapamiętamy, co gdzie leży, choć i tak nie jest łatwo ;-)


Pierwszy "komplet" odkryty - anioł.
 Gramy dalej, bo już wszyscy rozumiemy o co chodzi.


 Mamy  komplet drugi : renifer ;-)



Rozgrywka trwa, walczymy o kolejne komplety.

Finał gry jest taki - przegrałam mając dwa komplety ;-)
Jakby nic nowego, że przegrałam, ale uwierzcie - to naprawdę wciągająca gra ;-)



Fajnie zauważać kiedy dziecko odkrywa, że drewniane elementy powodują, że karta jest wyższa.
Kiedy dochodzą do wniosku, że nie ma sensu odkrywac dwóch "wysokich", bo na pewno nie bedzie tam kompletu. Itp.

Lubię takie gry ;-)
 I lubię Epideixis ;-)




środa, 9 stycznia 2019

Czerwona chusta.


Robiona szybko, z prostego wzoru wyszperanego w sieci.

Wyglądała tak: 



Uwielbiam ją....

Schemat mnie urzekł prostotą. 


To taka chusta, która robi się sama ;-)

W szafie leżał czerwony kokonek i oto mam ;-)

Ostatnia zmiana nitki - ostatni supełek ;-)


Zużyłam cały motek. Z 1200 metrów nitki zostało tyle....


Fotka zrobiona przed blokowaniem:


i w czasie blokowania: 



I oto mam ;-)

  





To moja pierwsza czerwona chusta. 

Bardzo się temu dziwię, bo lubię ten kolor ;-)

Wymiary: 260cm szeroka, 130 cm wysoka ;-)





wtorek, 1 stycznia 2019

Nadziany kopytek - czyli potrawa bez nazwy ;-)


Znalazłam na FB przepis potrawy.
Smakowicie się zapowiadał.
Zrobiłam i moi domownicy uznali, że pycha.




Smakuje jak odsmażone kopytka podane z mięsem.



Pracy tak sobie, anie mało, ani dużo, ale warto,
bo smaczne, sycące i ...inne ;-)

Składniki:

FARSZ

- mięso z rosołu,
- marchew z rosołu,
- cebula podsmazona na tłuszczu

wszystko zmielić, doprawić solą i piprzem - dość zdecydowanie.

Ciasto:

klasyczne na kluski śląskie, czyli
- ugotować ziemniaki,
- zmielić gorące, wystudzić
- w misce odebrać 1/4 z porcji ziemniaków.
- wybrane miejsce wypełnić mąką ziemniaczaną,
- dodać jajko,
zagnieść całość.



Z ciasta formować placki, kłaść porcję farszu, przykryć drugim plackiem,
zmontować rulon/kotlet.




Zamoczyć w jajku (jajko rozmącone z mlekiem, posolone), otoczyć w bułce tartej.
Usmażyć na złoto.

Podawać z surówką, można z sosem.



Pyszne na ciepło i na zimno.
Bardzo sycące.


Wersja: jako kotlet




Smacznego :-)


poniedziałek, 24 grudnia 2018

Święta w AAC

Zostawiam Wam dwie plansze, na których pracowałam w przedświątecznym okresie.

Na pierwszej rozważalismy, czy jesteśmy grzeczni ;-)

Wielu z moich podopiecznych pytało, 
czy można tak pół na pół - trochę grzecznym i trochę niegrzecznym.



Kliknij prawym klawiszem na obrazku i zapisz - jest Twoja.


I jeszcze życzenia <3 p="">


Cieszcie się sobą w te Święta.

Magicznych Świąt Wam życzę.

poniedziałek, 19 listopada 2018

MIś Bruno i AAC



Miś Bruno od dawna pomaga mi w terapii.

Tym razem w ćwiczeniach w rozumieniu mowy.

O wspomaganiu mowy pisałam nie raz.
 O tym że słowo to konkret, 
a do 10 roku życia dziecko ma prawo wspierać się konkretami też.

Dzisiejsze zajęcia to odczytywanie etykiety
 i szukanie wg opisu właściwego misia.




Niby proste, ale uwierzcie, że wcale nie.




Zwłaszcza, że mamy tu jeszcze
 klasyfikację wg jednej cechy: duży-mały, oraz określenie, co trzyma miś.
Łączymy dwie cechy.

Dziecko odczytuje etykietę, wybiera właściwego misia.





Łatwiejszy wariant tego ćwiczenia jest taki,
że wybieram misia, etykietę i modeluję z dzieckiem zdanie, 
wskazując każde słowo.
Uczę opisywać słowami.

Moi podopieczni bardzo lubią misie i pracę z nimi ;-)

niedziela, 18 listopada 2018

Grinda - moja najładniejsza chusta.



Zrobiłam ją. Co prawda z niewielkim poślizgiem, 
bo to chusta lipcowo-sierpniowego wydarzenia na FB, ale mam.



Kosztowała mnie sporo nerwów.

Może dlatego, że wymagała sporego skupienia.

Początki zobaczycie tu:

Nitka 1200 metrów - ten kokonek, szydełko nr 3,

dokupiłam 500 metrów ostatniego koloru (zostało jakieś 200metrów).

I oto mam.



Ma wymiar 210 cm/100cm.




Nie mogę się nią nacieszyć ;-)



Zabieram ją jutro do pracy. Bardzo chciałam ją mieć i mam ;-)











niedziela, 21 października 2018

Kwadratowiec skończony :-)


Przez 7 tygodni wieczorami robiłam swoje pierwsze wdzianko - kwadratowca.

Dawno temu robiłam wiele swetrów, ale ostatnio trafiło głównie na chusty.

O początkach powstawania mojego pierwszego kwadratowca poczytacie tu

W międzyczasie wyglądał tak:



Dziś po raz ostatni przerobiłam słupki



 i oto on - mój kwadratowiec  w kolorach niezwykle energetycznych ;-)

Przód:





:-)


tył:



Wersja "zapięta"


 i wyluzowana ;-)


Zużyłam dwa motki kokonka po 1000 m
1 - neon - do kupienia tu
2 sam różowy z tego samego linka.

Do tego 3 motki szarego, 2 motki czarnego : tu
Szary ma numer 194, czarny: 217

Kokonka zostało mi tyle:




Jest wielki, mięciutki i otulający.
W sam raz na smutki i nadchodzącą porę roku.


Bardzo chciałam go mieć i mam ;-)