Zima to taki wdzięczny temat.
Może dlatego, że dzieci bardzo ją lubią w przeciwieństwie do niektórych dorosłych (wielu dorosłych?)
Moja praca terapeutyczna z dzieckiem to rozwijanie mowy, korekta wady wymowy, programowanie języka.
Każde dziecko jest inne, na innym etapie terapii, z innym programem.
Pomoce, na których pracujemy są do tego jednego, konkretnego dziecka, ale....
...przeplatam terapię ćwiczeniami rozwijającymi różne umiejętności lub doskonalące je.
W zimę można robić tak wiele ;-)
Na przykład:
1. układać pingwina z klocków Lego -Duplo, czyli:
- odczytywać instrukcję obrazkową,
- wybierać prawidłowe klocki,
- budować wg instrukcji,
- sprawdzać, czy to, co zbudowaliśmy jest tym, co na instrukcji.
(my nie mieliśmy klocka z oczami - dokleiłam je ;-))
2. Grać w memory rozwijając słownictwo związane z Północą:
3. Ćwiczyć percepcję wzrokową i klasyfikację wg jednej cechy "taki sam" poszukując identycznego pingwina:
4. Ćwiczyć percepcję wzrokową: analizę i syntezę wzrokową wraz z małą motoryką
(elementy są naklejane na rzep)
Jeśli układanka jest zbyt trudna dla dziecka, ma ono za zadanie
uzupełnić obrazek kilkoma elementami:
5. Ćwiczyć czytanie sylab - tu np. paradygmat PA, PO, PE, PU, PI, PY.
W mojej pomocy elementy są zalaminowane i litery napisane
pisakiem do tablic suchościeralnych.
6. Ćwiczyć czytanie
(tu chłopiec radził sobie już z wyrazami zbudowanymi z sylab otwartych):
7. Ćwiczyć małą motorykę, nazwy kolorów.
Trzeba pamiętać, że kolorowanie rozwija u dzieci zdolności manualne,
kreatywne myślenie, wyobraźnię, precyzję oraz ćwiczy pamięć i koncentrację.
8. Zmierzyć się z pomiarem ;-)
Czyli sprawdzić jak duże są pingwiny i pod każdym
wpisać właściwą, odczytana z linijki cyfrę.
9. Stymulować receptory w dłoniach przez ćwiczenia polisensoryczne. )
U mnie kulki hydrożelowe - obecnie również z kostkami lodu.
Jeśli dziecko chce - przekłada do foremki kostkę lodu palcami ;-)
ale może też szczypcami, potem dosypuje kulki łyżeczką/nabierką.
10. Ułożyć historyjkę obrazkową:
np taką z żartem - mój ulubiony grafik i ulubione historyjki ;-)
11. Ćwiczyć motorykę i percepcje wzrokową
przenosząc z mopa elementy "zimowe" za pomocą np szczypiec:
12. Po prostu zagrać w "Chińczyka" albo chociaż w liczenie,
czy przestawienie pingwina.
Często robię na tej planszy chińczyka samo ćwiczenie motoryczne
- moje dzieci niekoniecznie dadzą radę zagrać w całą grę,
a i czasu nie mamy aż tyle.
Wiem, że rodzice w domu potem wprowadzają też te plansze do zabawy.
Na fotce gramy z Jędrusiem ;-) Gra dostępna np. w Peppco.
Pierwszy wpis o zimowych pomocach popełniony.
Nie dokopałam się nawet do połowy zimowego pudełka
(pokażę je w następnym wpisie).
Dla wiernych czytających gratis - czyli zostawiając komentarz na blogu
wraz ze swoim adresem otrzymasz: wszystkie pomoce pokazane w tym poście
(które można sobie wydrukować i używać ;-)
Nie są to moje pomoce, ale zebrane przeze mnie i częściowo przeze mnie modyfikowane.
Jeśli doczytałaś/doczytałeś i chcesz mieć coś do przerywników w pracy
- powiedz mi o tym.
Jeśli chcesz, by inni skorzystali - udostępnij mój wpis na FB.































