wtorek, 17 października 2017

Virus Tuch - chusta nr 5 ;-)



Zakochałam się pewnego dnia w motku włóczki.

To włóczka Liloppi Souffle - nr 206 - letnie burzowe niebo.



Zamarzyła mi się taka spokojna chusta. 
Moja chusta, bo pozostałych Virusków już dawno nie mam.

Usiadłam i mam.
Podwójną korzyść... powstającą chustę i chwilę wytchnienia.



Na razie jest w kolorze jeansu, ale czeka mnie jeszcze przejście 
przez kolor piasku i zieleni.

Nie mogę się doczekać zmiany barw ;-)



Zamerzam ją zrobić znacznie wiekszą niż przewiduje wzór ;-)
Taką do otulania.

Zaglądajcie.

PS. gdyby ktoś chciał spróbować zostawiam schemat ;-)



niedziela, 15 października 2017

Zapiekanka kebab/gyros - prosty i smaczny obiad.


Czasem są takie dni, że na samą myśl o długim gotowaniu
nie chce się wchodzić do kuchni.

Ten przepis to pomysł na właśnie taki dzień.

Obiad  z serii "nie wygląda, a smakuje".




Zapiekanka "kebab-gyros"

Składniki:
- 2 woreczki ryżu (ugotować wcześniej)

- podwójna pierść kurczaka - pokroić na kawałki, 
przyprawić przyprawą do gyrosa, odstawić na 30 minut. 
Usmażyć na złoto.

- 1 cebula - pokroić drobno i podsmażyć;

- ogórek konserwowy - 5 sztuk pokroić w plasterki;

- papryka konserwowa - pokroić w kosteczkę 
(papryki i ogórka powinno być 
mniej więcej tyle samo objetościowo);

- ser żółty (zetrzeć na tarce, podzielic na 3 porcje);

- keczup, 

- majonez.

Przygotowanie:

1. Ryż wyłożyć na dno naczynia, posmarować majonezem, keczupem, posypać 1/3 sera.

2. Usmażone mięso wymieszać z cebulą - wyłożyć na ryż (posmarowany już majonezem i keczupem). Mieso posypać kolejną porcją sera.

3. Na mięso (posypane serem) wyłożyć ogórki i paprykę konserowową. 
Posypac ostatnią (3 porcją) sera.

4. Ser posmarować majonezem i keczupem.



Wstawić do nagrzanego piekarnika (175 stopni) i piec 30 minut bez przykrycia,




Smakowite - naprawdę ;-)

Dokładna kolejność warstw:

ryż, 
majonez,
keczup,
ser,
mięso z cebulą
ser
papryka z ogórkami
ser,
majonez,
keczup,

Upieczona ma ciemny kolor - ale to sprawka keczupu.
Nie jest przypalona ;-)


Znika szybko ;-)






niedziela, 8 października 2017

Szarlotka z połówkami jabłek.


Zainspirowana wpisami w grupie na FB
postanowiłam zrobić po raz pierwszy
 szarlotkę z połówkami jabłek.



Robi się szybko i łatwo.

Składniki:

2, 5 szklanki mąki,
1 kostka masła lub margaryny
2 łyżki cukru pudru
2 łyżki cukru waniliowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
1 jajko
150 g serka homogenizownaego waniliowego 

i jeszcze:

9 średniej wielkości jabłek,
1 łyżka śmietany 18%
szklanka cukru pudru

Ze składników zagnieść elastyczne ciasto. Podzielić na dwie części.

Blaszkę wysmarować tłuszczem 
(ja smaruję tym, co zostało na papierku od margaryny)
Jedną częścią wylepić blaszkę.

Na ciasto wyłożyć obrane, przekrojone i wydrążone jabłka.


Drugą część ciasta rozwałkować
 (do wałkowania podsypać mąką - wałkuje się świetnie)
 i przenieść na jabłka.
(zabrakło mi kawałek ciasta, sztukowałam, ale to nic)


Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnik i piec 40 min w 175 stopni
Pieczemy do zrumienienia.


Cukier puder ucieramy ze śmietaną.
Takim lukrem smarujemy gorące ciasto i czekamy aż wystygnie.


My czekamy ;-)

W domu pachnie cudnie.

Pokrojona ;-)





PS. Z perspektywy czasu: posypałabym jabłka cynamonem.
Nie było go w przepisie. Nastepnym razem spróbuję ;-)

niedziela, 1 października 2017

Myszka Franciszka - zakładka, ale czy na pewno?



W końcu znalazłam chwilę, by posiedzieć z szydełkiem.

Wybór padł na zakładkę do książki, ale taką .... maskotkową.

Chodzi za mną opanowanie szydełka na tyle, by zrobić sobie pomoce do zajęć ;-)

Tak więc popołudnie spędziłam z szydełkiem.

Robiłam według tego filmu.

Prosto, czytelnie wytłumaczone.

Moja myszka wygląda tak:


Z drugiej strony wystaje ogonek :-)



Myszka - jak przystało na zakładkę - jest płaska, dość sztywna.


Przyznacie, że urocza?




Ma taką fajną minę ;-)





Moja myszka na razie jest zakładką, ale jak siebie znam
trafi do dzieci, na zajęcia.




Odpoczęłam....

EDIT ;-)

Dwa dni później do myszki dołączył lis Stefan ;-)


Będzie się działo ;-)

sobota, 30 września 2017

Kostki do chłodzenia napojów w terapii ;-)


Kostki do chłodzenia napojów to taki wdzięczny materiał.

Można chłodzić nimi naprawdę schładzać napoje
wkładając je do zamrażarki, a potem do kubka z napojem.

Można jednak wykorzystać je lepiej - w terapii :-)

Oto kilka moich pomysłów.

1. Układanki lewopółkulowe.

Na pierwszy rzut poszły układanki.
O samych układankach warto poczytać tu


Przygotowałam zestaw łatwiejszych i trudniejszych kart.
Na zdjęciu kilka z nich.


W czasie ćwiczenia dziecko otrzymuje jedną kartę.

(tu będzie fotka)

To świetne ćwiczenie.
Kostki mogą być mrożone - np. jeden kolor ;-)
Dojdzie nam wtedy ćwiczenie polisensoryczne.

2. Czytamy sylabami.

O pomocy, którą wykorzystuję do tego ćwiczenia pisałam tu.

Zbudowałam z klocków lego kolejny szablon do układania. 

W mojej pracy to ważne, by elementy nie przemieszczały się.
Moje dzieci mają często problem z małą motoryką, 
często przesuwają ułożone już elementy.

Szablon pozwala na stabilizację w przestrzeni.

Na kostkach napisałam markerem litery potrzebne do wyrazów, 
które znajdują się w materiale wyrazowym.

Zakupiłam trzy opakowania kostek
 - wystarczyło mi niebieskich na spółgłoski i różowych na samogłoski.




Dziecko otrzymuje kartę. 


Mam dwa warianty tej gry:

1. Dziecko widzi podpisy, ustala, który jest prawdziwy i wyszukuje potrzebne litery.

2. Zakrywamy podpis i dziecko układa litery wysłuchując ich kolejność.
(trudniejsze, ale świetnie ćwiczy słuch fonemowy)



3. Piramida - czyli ćwicznie koncentracji i małej motoryki.

Można budować z kostek piramidę, ale trzeba pamiętać, 
że kostka ma zgrzewany bok i on musi być (podczas układania) z tyłu,
 bo jeśli będzie u góry - kostki będą się przesuwały.







4. Klasyfikacja według jednej cechy - koloru.

Odwracam plansze układanek lewopółkulowych.
Oznaczam jedną kostką. 
Zadaniem dziecka jest wybrać kolor wskazany przez kostkę
i ułożyć na kartce wszystkie kostki tego koloru.
Pracujemy nad jednym kolorem. Gdy skończymy wybieramy kolejny.





Wariant trudniejszy:

Rozkładamy od razu 4 kartki, oznaczamy każdą innym kolorem. 
Sięgamy do pudełka po kostkę i zastanawiamy się, 
na którą kartkę musimy ją położyć - czyli gdzie ona pasuje.

Wykonane zadanie wygląda tak:


5. Przenoszenie
czyli ćwiczenia małej motoryki

Szczypcami przenosimy kostki na właściwe miejsce.


Moje dzieci przenoszą do silikonowych foremek na muffinki,
ale można wykorzystać wszystko, co macie.


Jeśli chcecie utrudnić zadanie - kilka kostek można zamrozić. 
Zmieni się ich ciężar, a co za tym idzie - trzeba będzie je mocniej złapać.

(tu będzie zdjęcie)

6. Kodowanie

 Za pomocą kostek można jeszcze kodować. 
Opracowuję teraz swoje plansze,
ale dla zrozumienia podsyłam zdjęcie 
wyszperane dawno temu w przestrzeni Internetu:


Może wiecie, gdzie kupić takie domki? 
Kojarzę je, ale nie umiem znaleźć.


Moje kostki i szablony do układania mieszczą się w takim pudełku ;-)



Dla wytrwałych czytelników/czytelniczek niespodzianka.

Zostawiając dobre słowo w komentarzu i adres e-mail
można zdobyć:
-  zestaw kart do czytania,
-  oraz plansze układanek półkulowych.

Chcecie?

PS. Kostki musicie zakupić we włanym zakresie
 (w PEPCO 1 opakowanie (18 kostek) kosztuje teraz 3,99zł)



poniedziałek, 25 września 2017

Trening czytania - czytanie wyrazów dwusylabowych.




Lubię ten moment, gdy dziecko odkrywa,
że umie czytać.

To tak jakbyśmy odkrywali cały świat.
Świat wiedzy i wyobraźni.

W przestrzeniach mojego bloga można znaleźć wpisy 
- o podstawach czytania czyli ćwiczeniach słuchu fonemowego (tu i tu )
o pomocach, z jakich korzystam (tu i tu).

Dziś nowa pomoc.

Powstała w niedzielny poranek, 
w ramach relaksu po sobotnim tańcu w kuchni 
nad koszami grzybów ;-)


Reguła gry wyszperana w serwisie Printoteka.pl.

Dla moich podopiecznych ważnym jest, by czytali, 
więc zamiast ćwiczenia percepcji wzrokowej 
(wyszukiwanie takich samych obrazków)
 zastosowałam ćwiczenia w czytaniu.

Wyrazy nie są przypadkowe. 
- cały materiał zawiera wyrazy zbudowane z sylab otwartych 
(spółgłoska+ samogłoska).

To pierwszy układ wyrazów wg mojej ulubionej metody:
"Metoda 18 struktur wyrazowych" - E. Kujawa, M. Kurzyna





Grafika pochodzi z Internetu - to ilustracje bez oznaczeń licencyjnych.

Jak gramy?
Rozcinamy plansze na pojedyncze karty.



Rozkładamy wszystkie karty - pomieszane ze sobą.
Trzeba odszukać kolejną kartę.



Kiedy kart robi się już dużo w rzędzie - składam je na gromadkę:


Moje karty podklejone są kartonem - łatwiej je brać ze stolika,
nie ślizgają się jak tak, jak tylko zalaminowane.

Można grać w dwie osoby: 
- jedna mówi: ja mam i nazywa ilustrację,
- druga mówi: kto ma  i odczytuje wyraz.

 W mojej Pracowni najczęściej dziecko samo szuka ;-)

Jeśli chcesz zestaw moich kart (24 wyrazy) 
do wykorzystania na swoich zajęciach, 
czy pracy z własnym dzieckiem
zostaw dobre słowo i adres e-mail ;-)