środa, 26 kwietnia 2017

Kontrakt logopedyczny. Moje zasady prowadzenia terapii.


Praca logopedy to nie tylko czas spędzony z dzieckiem/dorosłym podczas ćwiczeń.

Żeby jednostka terapeutyczna mogła się odbyć potrzebny jest czas:

- na programowanie terapii,
- na analizowanie postępów,
- na decydowanie, co teraz trzeba zrobić,
- na przygotowanie pomocy, materiałów, wyrazów itp. dla każdego innych, osobnych, dopasowanych.

Ten czas wliczony jest w cenę jednostki terapeutycznej.

Żeby to wszystko zrobić trzeba mieć wiedzę
zdobytą na studiach, kursach, warsztatach i szkoleniach
- wszystko płatne z kieszeni logopedy.

Trzeba mieć też pasję ;-) i serce  ;-)

W mojej Pracowni każdy rodzic otrzymuje kontrakt - do przeczytania do domu i podpisania (jeśli się zgadza).
Kontrakt jednoznacznie opisuje na jakich warunkach odbywa się terapia w mojej Pracowni.

Długo pracowałam bez kontraktów, ale gdy rodzice zapominali odwołać zajęcia z odpowiednim wyprzedzeniem, (by można było ten czas wykorzystać do pomocy innemu dziecku) - dojrzałam do kontraktów.
Podpisujemy razem - ja wkładam w zajęcia swój czas, pasję, wiedzę i zangażowanie, rodzice dostają na piśmie zasady korzystania z moich zajęć.

U mnie to działa.
Działało w przedszkolu - w którym prowadziłam prywatne zajęcia, działa w Pracowni.

Jeśli chcesz zainspirować się moim kontraktem do stworzenia własnego powiedz mi o tym w komentarzu i zostaw swój adre e-mail.
Znajdziesz w skrzynce pocztowej mój kontrakt ;-)


"Czas poświęcony na przygotowanie zajęć, które się nie odbędą jest zmarnowanym czasem." Nie marnuj czasu ;-).

sobota, 22 kwietnia 2017

Narzuta Jędrusia. Zaczynam zszywać ;-)




Odpoczywam.... przy maszynie. 

Mała zmiana planów sprawiła, 
że zamiast narzuty dużej wg wzoru Simple Stylish Makes 
powstanie mniejsza narzuta na łóżko Jędrusia. 

Wydawało mi się, że mam duuuuużooooo kwadratów zrobionych na drutach.
 
Dziś okazało się, że mam 1/3 potrzebną na całą narzutę.

Zatem siadam do przeliczenia i ustalenia jakie kolory, ile sztuk. 

Do zrobienia jesze 48 kwadratów.

Na razie wygląda tak: 



Na ;-)




sobota, 8 kwietnia 2017

Album ze zwierzętami - Super Zwierzęta z Biedronki ;-)




Zbieramy sobie z Jędrulkiem już jakiś czas.
Bardzo mi się podoba aplikacja i dźwięki zwierząt, 
których bym nijak synkowi nie pokazała. 
Wertujemy go codziennie po kilka razy.

Owszem, nadal uważam, że sam format albumu i jego miękkość nie do końca przemyślano, 
ale nasz album powoli zapełnia się kartami.

Mam taki pomysł - może też szukasz, może masz na wymianę? sztuka za sztukę?


Mamy na ten moment takie karty do oddania za inne:

1. Najszybsze:  1,3, 3, 4, 4, 4, 5, 6, 7, 7, 8, 9, 9, 9, 11
Mamy komplet ;-)





2. Najwytrzymalsze: 13, 14, 14, 14, 16, 17,  20, 20, 20, 20,  22, 22, 22, 22,  23, 23, 24, 24, 24, 24
Mamy komplet ;-)




3. Najbardziej śmiercionośne: 25, 25, 25, 25, 26, 27, 27, 27, 27, 27, 27, 28, 29, 29, 29, 30, 30, 31, 32, 32, 32, 33, 34, 35, 35
Mamy komplet ;-)




4. Najinteligentnijesze: 36, 37, 37, 38, 38, 38, 38, 40, 40, 41,  43, 43, 45, 47, 48, 

brakuje nam: 46, 




5. Najgroźniejsze: 49, 50, 50, 51, 52, 53,  54, 54, 54, 54, 54, 54,  55, 55,  57, 58, 58, 58, 58, 58

Mamy komplet ;-)




6. Najdziwniejsze: 61, 61, 61, 62, 62, 62, 62, 63, 63, 63, 63, 63, 64, 64, 64, 65, 65,  67, 69, 69, 70, 70, 70, 71, 71, 71,  72, 72

Mamy komplet ;-)




7. Najprzebieglejsze: 73, 73, 74, 74, 76, 78, 78, 79, 79, 79, 80, 80, 81, 82, 83, 84, 84, 84, 84,

Mamy komplet ;-)




8. Najgłosniejsze:  86, 88, 88, 88, 89, 90,92, 93, 94, 96, 96, 96, 96, 96, 96

Mamy komplet ;-)



9. Najbardziej efektowne: 97, 97, 97, 99, 99, 100, 101, 101, 103, 103, 104, 105, 106, 106

Mamy komplet ;-)




W sumie na wymianę mam: 100 kart, brakuje nam 5 szt.
fotka nieaktalna, jedna z mam podrzuciła sporo swoich kart do wymiany,




Jeśli masz coś, czego ja nie mam, jeśli chcesz się wymienić - zapraszam do kontaktu ;-)

Jeśli masz, nie potrzebujesz - chętnie przygarnę.

Prowadzę terapię mowy i komunikacji - wykorzystam w pracy z moimi podopiecznymi.
-------------------------------------------------------------------------

W Kwidzynie - w Pracowni jestem we wtorek od godz. 10.30-11.30 wolna - zapraszam osobiście ;-)

Weź ze sobą album, ja wezmę swój - poskanujemy sobie brakujące zwierzaki aplikacją ;-)

W Prabutach - umówimy się ;-)


PS. Pracownia mieści się w Kwidzynie na ul. 11 listopada 18, ma takie wityrny:






niedziela, 2 kwietnia 2017

Etui na segregator ;-)


Mam taki segregator, który od 10 lat jeździ ze mną na oddział ZOL.
 Pracuję tam z pacjentami z afazją.


Mam w nim diagnostykę, ćwiczenia.

To taka moja Biblia do pracy.

Oprócz niego jedzie ze mną cała torba pomocy, ale on zawsze.

Dziesięc lat lekko go nadwyrężyło.


Szukałam w sklepach, by go wymienić, ale nie znalazłam 2,5 cm grzbietu, 
a 4 cm zbyt duże.
Innym problemem było wysypyanie się ilustracji 
ze specjalnych koszulek z materiałem Strachalskiej.

Chodziło za mną etui.
 Chodziło w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Miałam fajny materiał, pomysł, potrzebę.
Tylko nie miałam czasu.

I wczoraj nadszedł taki czas, gdy w duecie z maszyną
spędziłam fajny wieczór.

Uszyłam według własnego pomysłu:

1. Tkaninę folk i czerwoną bawełnę uszyłam jak poszewkę na poduszkę.



2. W środku wszyłam zielone paski filcu (do wsuwania okładki segregatora).
(Miałam zbyt małe arkusze, musiałam sztukować, ale to nic)
3. Rogi wzmocniłam trójkątami filcu.
Rogi i paski filcu wszyte do środka zszyłam ręcznie na okrętkę ;-)
4. Zszyłam dwa paski filcu, podkleiłam rzepem z klejem.
5. Dokleiłam rzep do przodu etui.


6. Dokleiłam dwa paski rzepu do tyłu, 
by móc zapinać chudszy i grubszy segregator.


I mam ;-)


Idealny  - choć szyciowo nie popisałam się ;-)
ale potrzebna mi była ta chwila z myśleniem o czymś innym, niż praca.



Czekam na taki czas, gdy znowu będę mogła kroić, zszywać, planować itp.
Bardzo mi tego brakuje.

Ładny? 


niedziela, 5 marca 2017

Po Ogólnopolskiej Konferencji Logopedycznej w Warszawie



Czekałam na nią od jesieni.


Tytuł miała bardzo obiecujący:

Jak wpomagać rozwój mowy u dzieci - wyzwania stojące przed współczesnym logopedą".

Za takiego się uważam, choć jako logopeda pracuję 17 lat.
Wykaz tematów i prelegentów też wróżył wiele dobrego.


Spotkało się tam 180 aktywnych zawodowo logopedów - dla mnie logopedy z małego miasteczka (gdzie aktywnych zawodowo logopedów można policzyć na palcach lewej ręki) to magia.

Na zdjęciu mały fragment sali wykładowej ;-)


W wielkim skrócie z rzeczy ważnych  utwierdziłam się w swojej wiedzy, że:

 z wykładu dr iwony Michalak-Widera
- Pracą dzieci jest zabawa. Dzieci uczą się przez wszystko, co robią.
- Roczne opóźnienie to bardzo duże opóźnienie.
- Zalękniony rodzic (jego lęk o sens i postęp terapii) blokuje terapię dziecka.
- Terapeutą dziecka jest głównie rodzic.
- Dziecko najlepiej uczy się, gdy pomoże mu się samodzielnie odkrywać podstawowe zasady.
- To co jest monotonne i nudne nie zostanie zapamiętane. Zapamiętujemy to, co niesie emocje.

Dowiedziałam się, że rozpoczynamy naukę czytania dopiero, gdy dziecko:
- zna dźwięk,
- dobrze zna język,
- wykazuje gotowość wzrokową,
- wykazuje motywację.
Nie wcześniej.

z wykładu dr Łucji Skrzypiec
Dowiedziałam się, że
- 3/4 mózgu człowieka angażuje się w byciu z drugim człowiekiem,
- Najskuteczniejsze programy nauczania kładą nacisk na rozwój języka (w tym czytania i pisania),
- że praca terapeutyczna powinna iść drogą: ROZMAWIAJMY, CZYTAJMY, OPOWIADAJMY.
- pomost między myślą, a ciałem tworzy MOWA.
- że muszę przeczytać Teleogłupianie. Koniecznie.

z wykładu: dr Katarzyny Węsierskiej
- logopeda w terapii jąkania jest tak trochę pomocnikiem Pana Boga,
- że niektórym się zdarza samoistne ustąpienie objawów jąkania (60-80% dzieci),
- mózg ludzi jąkających się ma mniejszą plastyczność,
- im bardziej dziecko wie, że się jąka, tym bardziej musimy pracować w terapii,
- pomimo, że ciągle nie potrafimy podać przyczyny jąkania możemy być skuteczni w terapii.
- interwencja terapeutyczna przy aktywnym udziale rodziców wraz z wdrażaniem programów pomocowych w środowisku,

z wykładu mgr B. Ołdakowskiej- Żyłka
- adaptacja w przedszkolu trwa 30 dni,
- 7 na 1000 dzieci ma Mutyzm Wybiórczy,
- aby zdiagnozować MW należy wykluczyć poważne zaburzenia mowy, defekty organiczne, autyzm.

z wykładu dr A. Walencik - Topiłko
NIC - to był wykład dla studentów pierwszego roku logopedii lub nawet rekrutów na studia. Nie potrzebowałam historii logorytmiki. Potrzebowałam nowości. Na sali było 180 logopedów - praktyków, neurologopedów i pewnie wielu innych specjalności logopedycznych.

z wykładu dr A. Banaszkiewicz
- Najcześciej izolowane zaburzenia artykulacji (definiowane jako zaburzena dotyczace płaszczyzny fonologicznej jezyka  - wymowy), nie wpływają w sposób negatywny na rozwój innych systemów języka - ale czy zawsze?
- Im poważniejszy stopień zaburzenia artykulacji, tym częściej wolniejsze jest tempo nabywania kompetencji leksykalnych, gramatycznych czy pragmatycznych.

Z wykładu mgr B. Odowskiej-Szlachcic
- najfajniej opracowane materiały z wykładu dołożone do innych materiałów,
- najwięcej pomocnych konkretnych sztuczek/technik/metod (również podanych w materiałach) - rewelacja,
- bardzo fajnie omówiony przesiewowy test dotykowy do ogólnej oceny OUN u dzieci między 9-12 m.ż,
- wskazanie zależności napięcia mięśniowego na rozwój mowy (osłabione napięcie powoduje nieprawidłową postawę ciała, słabą motorykę okolic oralnych, nieprawidłową koordynację ssania, połykania i oddychania,
- rytmiczny ucisk obniża napięcie mięśniowe, a intensywne, szybkie opukiwanie, głaskanie, oklepywanie - podnosi napięcie mięśniowe

z wykładu B. Jaworskiej
Nic. Niestety to było dla mnie tak oczywiste, że nie umiem sobie wyobrazić, iż są logopedzi pracujący inaczej. 20 lat pracy w Poradni od samego początku uwrażliwiło mnie na traktowanie rodzica jako niezwykle ważnej osoby w terapi (od samej diagnozy), szanowania osoby rodzica, wzmacniania jego roli w terapii. Może logopedzi świeżo po studiach jeszcze nie mają praktyki, ale takt i kulturę osobistą zapewne mają.
Oczekiwałam czym jeszcze mogę wspomóc terapię, a nie jak traktować rodzica. Bo to wiemy  - jak najlepiej.

z wykładu mgr M. Łukaszewskiej-Choruży
- rewelacja; -) uwielbiam wykładowców, dla których slajd jest tylko formą trzymania się tematu.
- również fajnie opracowany materiał "na wynos" ;-)
- Dziecko funkcjonuje tak, jak mu pozwala fizjologia. Nie udaje. Nie  udaje osiem godzin, że nie umie.itp,
- Kapitalnie przedstawiono wpływ rozwoju motorycznego na kolejność pojawiających się głosek (od głużenia).
- Aby dziecko osiągnęło samodzielność musi mieć możliwość treningu, musi się "podoświadczać",
- W kwestii jedzenia: dla rodzica - dziecko je, by żyło, dla logopedy  - je dobrą techniką i zgodnie z roszerzaniem diety dziecka,  by mówiło ;-)
- koniecznie doczytać o HNB - dzieciach o wysokich potrzebach, wymagających wiecej. Np. tu

-----------------------------------------------------------------------------------------

Ulubionym momentem na wszystkich dużych szkoleniach i konferencjach jest możliwość zajrzenia do pomocy dydaktycznych i książek oferowanych przez wydawnictwa.
Owszem - można kupić w Internecie, ale lubię wiedzieć jaka grafika jest w środku, jaka czcionka, jaka wielkość liter w materiałach np. do ćwiczeń pacjentów z afazją.
Zaglądałam, oglądałam, dotykałam.

Moja Pracownia wzbogaciła się o myszy i ser  - świetną zabawkę sensoryczną ;-)



Rozciągliwy ser z myszkami jest zabawką sensoryczną, która wciągnie na dłuższy czas dziecko jak i dorosłego. Ser i myszki wykonane są z wyjątkowo elastycznego materiału, który pozwala na wyjątkową zabawę polegającą na rozciąganiu, przekładaniu, wciskaniu myszek przez ser. Ser posiada dużą ilość dziur, które ogromną ilość możliwości wplecenia, przełożenia myszek. Zabawka dostarcza różnorodne korzyści - stymulacja sensoryczna, poprawa sprawności dłoni, ćwiczenie cierpliwości, wytrwałości w dążeniu do celu.
Wymiary kostki ok 5 x 5 x 5cm.


Zakupiłam serię książek Katarzyny Czyżyckiej o Pumie Pimi, autorki bloga: blog.centrumgloska.pl
Czytałam o nich wiele dobrego, ale gdy dotknęłam papieru, obejrzałam grafikę i kolor wiedziałam, że tego szukałam.
Są piękne. Wyrazy zbudowane są z sylab otwartych ;-)
Zaczynamy niebawem z Jędrulkiem naukę czytania ;-) I nie tylko Jędrulkowi posłużą.




Poznaj Pimi. To mała puma, z którą przeżyjesz wiele zabawnych przygód. Odwiedzisz pustynię, morską plażę, zbudujesz dom i wybierzesz się w podróż samolotem. I co najważniejsze - przeczytasz o tym samodzielnie!

Kolejną pomocą jest zestaw przeróżnych ćwiczeń dla chłopców, 
a tych w mojej Pracowni sporo.  Dla mojego 4,5 latka też ;-)
Gruby, fajny karton; ładna grafika, wiele ciekawych kart pracy, fajna cena.
 Dziś rozcinam ;-)
Tu można zobaczyć zawartość.










I ostatnia perełka, której szukałam już jakiś czas.

VB-MAPP. Ocena osiągania kamieni milowych rozwoju i planowanie terapii. 
Program do oceny umiejętności językowych i społecznych dzieci z autyzmem
 i innymi zaburzeniami rozwoju 
PODRĘCZNIK i Kwestionariusz

O samym opracowaniu można poczytać np. tu: VB-MAPP.




                                 Stąd  można pobrać dodatek do oceny samoobsługi dziecka

Wróciłam pełna wrażeń, zadowolona, pełna nowych pomysłów, pełna energii do dalszej pracy.
To lubię :-)



Teraz będzie mało skromnie ;-)
Wróciłam też z refleksją, że naprawdę umiem dużo. Dwadzieścia lat pracy z małym dzieckiem i jego rodzicami w połączeniu z nieustannym szkoleniem się w różnych metodach i technikach pracy wyposażyło mnie w wiedzę i doświadczenie na tyle, że nie wszystko do mnie trafia z entuzjazmem jaki odbierają logopedzi na starcie swojej drogi zawodowej.

Niemniej - konferencja w moim odczuciu udana, choć spodziewałam się więcej nowatorskich metod pracy - wszak dzieci dziś zaburzone inaczej niż kiedyś.

Jeśli doczytałaś, byłaś tam ze mną, dopisz swoje zdanie w komentarzu.
Jeśli nie byłaś - też napisz, czy warto było poświęcic trochę czasu, by przeczytać o konferencji.

niedziela, 19 lutego 2017

Ćwiczymy ze Stkieezami ;-)


Urocze, miękkię, barwne, tematyczne - to opis nowych stikeezów dołączanych do zakupów w LIDL`u.
Dzieci je uwielbiają, więc trzeba było wykorzystać je w pracy.

Weszłam w posiadanie kilku sztuk i na szybko powstała prosta pomoc.



Nasze kolorowe przyssawki ćwiczą:

- percepcję wzrokową: - układamy wg konkretnego wzoru,
- małą motorykę: przyssawki trzeba przykleić i potem odkleić,
- sekwencję (do tego potrzebne są powtarzające się figurki),
- słuch fonemowy.

Trochę się namęczyłam ze zrobieniem zdjęć, muszę je poprawić.

Na początek układaliśmy wg wzoru.





Nasza zabawa to ćwiczenia propriopercepcji czyli czucia głębokiego 
(dzięki sile potrzebnej do odczepiania przyssawek).
 O czuciu głębokim możemy poczytać tu.

Następnie układaliśmy sekwencje, tzn... taki rytmiczny początek sekwencji ;-) 
Tu przydają się zapasowe, powtarzające się figurki)


Ostatnim zadaniem było wysłuchanie pierwszej głoski w wyrazie
 i przyklejenie jej pod nad właściwą literą.


Pierwsze na karcie pojawiły się truskawki ;-)


Druga  - papryka.


Trzecia - dynia.


Czwarta - pomarańcza.


Poprawność zadania sprawdzaliśmy przy pomocy karty kontrolnej.



Nie wiem, czy wiecie, ale w promocji LIDL`można zdobyć 24 figurki. Można je też zakupić na Allegro wpisując w wyszukiwarkę słowa "stikeez LIDL".

Zakupiłam cały komplet i gdy tylko dotrą dopracuję resztę zdjęć i kart.

Ależ to będzie fajny materiał do wakacyjno-jesiennych tematów o zapasach na zimę i przetworach.

PS. Brokuły dotarły do nas po południu, więc nie ma ich na zdjęciach, ale niedługo będą. Tyle mamy na razie ;-)



Jeśli zainspirowała Cię moja pomoc do stworzenia swojej - powiedz mi o tym w komentarzu. 

Jeśli masz figurki, które pasują do moich kart - chętnie podzielę się materiałem obrazkowym - zostaw komentarz i adres. 

To dopiero początek zabawy ze stikeezami. 
Mam w głowie jeszcze inne pomysły na zastosowanie tych figurek ;-)
 Zaglądaj.

wtorek, 7 lutego 2017

Buduję dom.


Od zawsze chciałam mieć domek dla lalek. A kto nie?

Moja Ola dostała kiedyś od taty i wiele lat go eksploatowała.
Jej domek stoi teraz na strychu, ale jest za duży do moich marzeń.
Mieszkały w nim lalki barbie.

Mój domek musi spełniać kilka warunków:

- musi być parterowy - będzie ustawiany na stole w Pracowni,

- musi mieć cztery/pięć pomieszczeń - sypialnia, łazienka, kuchnia, przedpokój i np pokój dla dzieci,
- mógłby mieć poddasze - strych i skośny dach,

- cudnie byłoby gdyby każde pomieszczenie można było z niego wysunąć jak szufladę - i bawić się tylko tym jednym.

- wymiar każdego pomieszczenia to 30/30/30 cm.

Może znacie kogoś, kto chciałby/umiałby zbudować ze sklejki taki dom?
W stanie surowym.
Sama go wykończę, ozdobię, umebluję.

Za pieniądze niekoniecznie największe....

Czy naprawdę ma być to mój domek?

Mój, ale nie tylko.

Będzie służył do programowania mowy, budowania wypowiedzi zdaniowych, a nawet nauki czytania.

Mam taki fajny pomysł w głowie na książkę do terapii.
W oparciu o dom, więc buduję dom ;-)

To nie jest słomiany zapał.

Mam już pierwszych mieszkańców mojego domu i pierwsze meble ;-)

Oto oni:

                                                                    Sypialnia:




Salon:


łazienka


Będzie ciąg dalszy.

Podpinam etykietę "dom" - będziecie mogły/mogli na bieżąco śledzić projekt.

To będzie  pomoc do terapii. 
w metodzie, która w mojej Pracowni przynosi najlepsze efekty - w zabawie.

Może masz w domu niepotrzebne mebelki w takim stylu?

Laleczki z tej serii? 

Ubranka dla nich - chętnie odkupię. 


Mój nowy projekt zaczął powstawać dziś.

Idę robić dywan do salonu ;-)






sobota, 4 lutego 2017

Baktus - mój debiut.


Sobotni wieczór po naprawdę ciężkim tygodniu pracy.

Od tygodnia spoglądam na "zdobyczny" kłębek wełny.

60g fajnej kolorystyki...

Długo zastanawiałam się, co z niego zrobić... padło na baktusa.
Przymierzałam się do niego już dawno.

Włóczka podzielona na dwie części - będzie taki jaki wyjdzie ;-)

Robię wg schematów z sieci z pewną modyfikacją:

Nabrałam 6 oczek na druty, wszystko robię ściegiem francuskim (same oczka prawe w każdym rządku). 
Jedynym wyjątkiem jest ostatnie oczko w każdym rzędzie - zawsze na lewo, a potem, po odwróceniu robótki, jako pierwsze zdjęte na prawo. 

Tym sposobem uzyskujemy zgrabny, równy, gładki i elegancki brzeg.

Cały czas liczę: pierwszy rządek, drugi, trzeci, czwarty - w nim narzut po czwartym oczku (licząc z brzegowym.

I znowu: pierwszy rządek, drugi, trzeci, czwarty - narzut po czwartym oczku (z brzegowym)

Zamierzam tak wyrobić połowę motka i wracać ;-)

Na razie mam tyle:


Trzymajcie kciuki, by mi zapał nie przeszedł ;-)
. 

czwartek, 2 lutego 2017

Zima w terapii, czyli bałwany, pingwiny, niedźwiedzie polarne i nie tylko ;-)


Zima to taki wdzięczny temat.

Może dlatego, że dzieci bardzo ją lubią w przeciwieństwie do niektórych dorosłych (wielu dorosłych?)

Moja praca terapeutyczna z dzieckiem to rozwijanie mowy, korekta wady wymowy, programowanie języka.
Każde dziecko jest inne, na innym etapie terapii, z innym programem.
Pomoce, na których pracujemy są do tego jednego, konkretnego dziecka, ale....

...przeplatam terapię ćwiczeniami rozwijającymi różne umiejętności lub doskonalące je.

W zimę można robić tak wiele ;-)

Na przykład:

1. układać pingwina z klocków Lego -Duplo, czyli:

- odczytywać instrukcję obrazkową,
- wybierać prawidłowe klocki,
- budować wg instrukcji,
- sprawdzać, czy to, co zbudowaliśmy jest tym, co na instrukcji.

(my nie mieliśmy klocka z oczami - dokleiłam je ;-))





2. Grać w memory rozwijając słownictwo związane z Północą: 





3. Ćwiczyć percepcję wzrokową i klasyfikację wg jednej cechy "taki sam" poszukując identycznego pingwina:





4. Ćwiczyć percepcję wzrokową: analizę i syntezę wzrokową wraz z małą motoryką
 (elementy są naklejane na rzep)


Jeśli układanka jest zbyt trudna dla dziecka, ma ono za zadanie 
uzupełnić obrazek kilkoma elementami:


5. Ćwiczyć czytanie sylab - tu np. paradygmat PA, PO, PE, PU, PI, PY. 

W mojej pomocy elementy są zalaminowane i litery napisane
 pisakiem do tablic suchościeralnych.


6. Ćwiczyć czytanie 
(tu chłopiec radził sobie już z wyrazami zbudowanymi z sylab otwartych):




7. Ćwiczyć małą motorykę, nazwy kolorów. 

Trzeba pamiętać, że kolorowanie rozwija u dzieci zdolności manualne, 
kreatywne myślenie, wyobraźnię, precyzję oraz ćwiczy pamięć i koncentrację.  


8. Zmierzyć się z pomiarem ;-) 

Czyli sprawdzić jak duże są pingwiny i pod każdym 
wpisać właściwą, odczytana z linijki cyfrę. 



9. Stymulować receptory w dłoniach przez ćwiczenia polisensoryczne. )

U mnie kulki hydrożelowe - obecnie również z kostkami lodu.

Jeśli dziecko chce - przekłada do foremki kostkę lodu palcami ;-)
ale może też szczypcami, potem dosypuje kulki łyżeczką/nabierką.




10. Ułożyć historyjkę obrazkową:

np taką z żartem - mój ulubiony grafik i ulubione historyjki ;-)



11. Ćwiczyć motorykę i percepcje wzrokową 

przenosząc z mopa elementy "zimowe" za pomocą np szczypiec:



12. Po prostu zagrać w "Chińczyka" albo chociaż w liczenie,
 czy przestawienie pingwina.

Często robię na tej planszy chińczyka samo ćwiczenie motoryczne
 - moje dzieci niekoniecznie dadzą radę zagrać w całą grę, 
a i czasu nie mamy aż tyle. 
Wiem, że rodzice w domu potem wprowadzają też te plansze do zabawy.

Na fotce gramy z Jędrusiem ;-) Gra dostępna np. w Peppco.





Pierwszy wpis o zimowych pomocach popełniony. 

Nie dokopałam się nawet do połowy zimowego pudełka 
(pokażę je w następnym wpisie).

Dla wiernych czytających gratis - czyli zostawiając komentarz na blogu
 wraz ze swoim adresem otrzymasz: wszystkie pomoce pokazane w tym poście 
(które można sobie wydrukować i używać ;-)

Nie są to moje pomoce, ale zebrane przeze mnie i częściowo przeze mnie modyfikowane.


Jeśli doczytałaś/doczytałeś i chcesz mieć coś do przerywników w pracy
 - powiedz  mi o tym.

Jeśli chcesz, by inni skorzystali - udostępnij mój wpis na FB.