czwartek, 22 sierpnia 2013

Tęcza.


Żeby rozpocząć zabawę z kolorami
postanowiłam za pomocą "śmieci"
stworzyć Juniorowi coś niezwykłego.

Bardzo lubię robić pomoce ze zwykłych przedmiotów - 
wtedy mama na terapii swojego dziecka widzi, że sama też zrobi.
Że nie musi kupić.

Dla mnie to ważne.

Juniorowa tęcza powstała z sześciu butelek od frugo:)
i opakowania barwników do jajek
(spróbujcie je kupić w sezonie wakacyjnym:)
i kawałka fioletowej bibuły.

Pięć kolorów powstało po wsypania odrobiny barwnika do wody,
szósty, fioletowy - z namoczonej w wodzie bibuły.
Bardzo mocno zakręcone nakrętkami butelki
ustawiłam na parapecie, na arkuszu białego papieru.

Mam bardzo słoneczne okno i tęcza zdobi naszą kuchnię:)

Juniorowi się podoba:) 







Zaczynamy zatem przygody z barwą:))




9 komentarzy:

  1. Maks lubimieszać kolory , ale taka tęczowa butelkowa zabawa jest piękna !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, ach, jaka cudna tęcza parapetowa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ją lubimy i stoi nadal - a Jędruś ma dziś 2,7 miesiąca ;-) Zainteresowanie nią nie słabnie ;-)

      Usuń
  3. rewelacja :)
    i nauka kolorów jest przyjemniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudności, piękności :-) uwielbiamy tęcze :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa ;-) Są inspiracją do mojej dalszej pracy ;-)