niedziela, 2 kwietnia 2017

Etui na segregator ;-)


Mam taki segregator, który od 10 lat jeździ ze mną na oddział ZOL.
 Pracuję tam z pacjentami z afazją.


Mam w nim diagnostykę, ćwiczenia.

To taka moja Biblia do pracy.

Oprócz niego jedzie ze mną cała torba pomocy, ale on zawsze.

Dziesięc lat lekko go nadwyrężyło.


Szukałam w sklepach, by go wymienić, ale nie znalazłam 2,5 cm grzbietu, 
a 4 cm zbyt duże.
Innym problemem było wysypyanie się ilustracji 
ze specjalnych koszulek z materiałem Strachalskiej.

Chodziło za mną etui.
 Chodziło w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Miałam fajny materiał, pomysł, potrzebę.
Tylko nie miałam czasu.

I wczoraj nadszedł taki czas, gdy w duecie z maszyną
spędziłam fajny wieczór.

Uszyłam według własnego pomysłu:

1. Tkaninę folk i czerwoną bawełnę uszyłam jak poszewkę na poduszkę.



2. W środku wszyłam zielone paski filcu (do wsuwania okładki segregatora).
(Miałam zbyt małe arkusze, musiałam sztukować, ale to nic)
3. Rogi wzmocniłam trójkątami filcu.
Rogi i paski filcu wszyte do środka zszyłam ręcznie na okrętkę ;-)
4. Zszyłam dwa paski filcu, podkleiłam rzepem z klejem.
5. Dokleiłam rzep do przodu etui.


6. Dokleiłam dwa paski rzepu do tyłu, 
by móc zapinać chudszy i grubszy segregator.


I mam ;-)


Idealny  - choć szyciowo nie popisałam się ;-)
ale potrzebna mi była ta chwila z myśleniem o czymś innym, niż praca.



Czekam na taki czas, gdy znowu będę mogła kroić, zszywać, planować itp.
Bardzo mi tego brakuje.

Ładny? 


1 komentarz:

  1. rewelacja! pomysł świetny i tkanina też:) zainspirowałam się! jak znajdę ten zgubiony czas też pomyślę nad takim, bo faktycznie materiały na terapię się wysypują, zresztą ciągle poszukuję rozwiązań do wygodnego przenoszenia pomocy. I wiecznie jeżdżę z wielką torbą...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa ;-) Są inspiracją do mojej dalszej pracy ;-)