piątek, 20 marca 2015

Bardzo głodna gąsienica ;-)


Bardzo głodna gąsienica rozkochała nas w sobie już dawno.
Za jakiś czas będę mogła zrobić większy wpis na blogu, ale dziś przyszłam się pochwalić:-)
Oto wyszperana wczoraj w lumpeksie.

Dziś (wyprana i wysuszona) powędrowała 
wraz z moją (dawno temu nabytą) książka do pracy. 

Kto? 
Bardzo głodna gasienica.


Ważyła tak niewiele, że zapłaciłam za nią 80 groszy. 

Bardzo lubię takie perełki:-) 

Znacie bardzo głodną gąsienicę?




niedziela, 15 marca 2015

W świecie dźwięków - męskich dźwięków ;-)


Czym zainteresować mężczyznę? 
Rzecz jasna - pojazdami ;-)

Mam taką fajną pomoc z Fundacji 
(nie wiem czy wiecie/pamiętacie - jestem terapeutą Dźwięków Marzeń)

Wykorzystuję ją do ćwiczeń percepcji słuchowej, rozumienia dźwięku, identyfikacji dźwięku z ilustracją.
Z pacjentami z afazją - dodatkowo ćwiczymy etykietowanie ilustracji (mamy wtedy stymulację słuchową, wzrokową plus ćwiczenia artykulacji).

W moim zestawie są następujące pojazdy:


 - samolot,
- pociąg,
- samochody,
- karetka,
wóz strażacki,
- motor,
- klakson,
- rower,
- okręt,
- traktor.

Do każdego pojazdu przypisany jest dźwięk. Można je znaleźć tu:

Zabawa jest prosta. 

Prezentuję dźwięk, a Jędruś wybiera kartonik z pojazdem, który wydaje taki dźwięk/odgłos.

Tak się składa, że Jędruś bezbłędnie identyfikuje dźwięki od pierwszych prób z tymi kartonikami.

Jest tak zadowolony, że kartonik wędruje w górę ;-)
(najczęśniej dzieci wskazują palcem leżący obrazek) 

.... pociąg


Słuchamy dźwięku i Jędruś wybiera pojazd.


Już mam:  mamo - to statek ;-)


Tak sobie myślę, że to właśnie ten....


Mamo motor?


A tu oczywiście karetka. 

Dopowiem, że jestem dumna, bo dźwięk karetki i wozu strażackiego jest w sumie podobny, 
ale ma inną częstotliwość. 
Jędrek ją bezbłędnie rozróżnia. 


I jeszcze mamo klakson ;-)



To bardo ciekawa zabawa.
Można dokończyć ją kolorując jeden z wybranych pojazdów - kolorowankę

W pracy z pacjentami z afazją dokładam jeszcze etykietowanie.

Rozkładam ilustracje i etykiety.
 (tu akurat zdania, bo mój pacjent lepiej radzi sobie z kontekstem zdaniowym, 
niż z pojedynczym wyrazem)


Ilustracji jest więcej niż etykiet, by nie było oczywiste, 
że ostatnia etykieta pasuje do ostatniej ilustracji.





Można dodatkowo mieć etykiety z samymi nazwami aut, ale nie mam fotki z nimi.

Jędrek bardzo lubi takie zabawy, ale nie tylko on.

Pacjenci z afazją bardzo koncentruja się na tym co słyszą. Aktywniej pracują.

Wykorzystanie kanału słuchowego jest bardzo pomocne w terapii moich podopiecznych z afazją.

PS. Podpowiem jeszcze. 
Jakiś czas temu wszystkie swoje dźwięki umieściłam na karcie pamięci, którą mam w smartofnie. 
Może być telefon/smartfon, cokolwiek. 
Dzięki temu macie ze sobą odtwarzacz niewielkich rozmiarów.

Wszystko co odtwarzam na zajęciach - odtwarzam ze smartfona ;-) 

sobota, 14 marca 2015

Męska sobota, czyli zajęcia praktyczne ;-)


Od kilku dni Jędruś będąc u niani obserwuje chłopca, kóry jeżdzi rowerem. 
Małego chłopca.
Od tego samego czasu zabieram do niani pandziora - czyli rower-biegacz.


Jędrek cieszy się, bardzo go lubi, ale to nie rower.
Tamten chłopczyk ma rower...

Powiedziałam o tym J. i w przepastnej piwnicy naszego domu poszperał,
i znalazł rower Oli ;-) Mniej więcej z tego samego okresu.
Odmalował go i przygotował do zmontowania.

Dziś nastąpiła męska sobota.
Radości nie było końca.

Przypadł mi w udziale zaszczyt fotografowania
 i uszycia nowego pokrowca na siodełko:-)

Pierwsza pojawiła się skrzynia z częściami ....



Jędruś grzecznie siadł do stolika ;-) Takie prawdziwe klucze tata przyniósł z piwnicy...


Pomagał ile się dało ;-)


Przyglądał się każdemu ruchowi taty ;-)
 Jakby chciał fotograficzną pamięcią zarejestrować wszystko ;-)



Montował boczne kóleczka:-)


I oto skończone nasze puzzle 3D ;-)

radość .....


Rower, które swoje już przeszedł, 
ale został odmalowany, zmontowany na nowo, 
ma nowe pokrycie na siodełko i założone odblaski :-)


W dodatku Jędruś wsiadł na niego jakby robił to całe życie, a nie pierwszy raz.


Już wiem, o co będziemy się ocierali przez następny tydzień ;-)

To była piękna, męska sobota:-)

Podejrzewam, że 100 razy lepsza niż misiowa układanka z mamą:-)
ale co tam ;-)


piątek, 13 marca 2015

Misiowe układanki - czyli czego tu brakuje?

Dziś będzie o bardzo prostej układance.




To jedna z moich pierwszych pomocy, więc mam do niej spory sentyment ;-)
Junior ją bardzo lubi i inne maluszki w moim gabinecie również. 

Wykonanie:
- kilka kopii sporego misia  pomalować farbami pamiętając, by jeden był wzorem, a pozostałe miały brakujacy element. Mój miś jest na kartce A4. 

 

 




- karty zalaminować.
- "części zamienne" misia podkleć masą mocującą.



Przebieg zabawy:

- Rokładamy przed dzieckiem wszystkie "części zamienne". 
Nazywamy je, wskazujemy na sobie. 
(dobrze jest mieć więcej części niż nam potrzeba)


- pokazujemy dziecku misia  - wzór.



- wspólnie nazywamy kolejne jego części: głowa, ręka, druga ręka, noga, druga noga, brzuch, kamizelka/ubranie.

- pokazujemy pierwszą kartę z brakującym elementem - np. misia bez głowy.


- dziecko dobiera brakujący element i dokleja go.
- porównujemy uzupełnionego misia z wzorem.


- analogicznie pracujemy z każdą kolejna kartą pamietając, że po każdym uzupełnieniu porównujemy obrazki i nazywamy misia - TAKI SAM.



U nas był żywioł. :-))))

Jędruś lubi mieć wszystkie misie rozłożone i dobiera sobie część poszukując,
 któremu misiowi jest potrzebna.

Np. temu kamizelkę, a w rączkach już trzyma brzuszek. 



Porównuje, czy miś jest TAKI SAM.


Gdzie są nóżki misia?


o już mam ;-)


I jeszcze temu misiowi damy głowę ;-)


Gotowe ;-)

PS. Sprytne oko zauważy, że odwiedziliśmy fryzjera ;-)

PS. Znalazłam szablon misia i lalki.



Zostaw dobre słowo w komentarzu i adres e-mail,
a pliki w wysokiej rozdzielczości trafią do Twojej skrzynki.
Kolorowanka ma wymiar A4.

sobota, 7 marca 2015

sobotnio.....

Dziś odpoczywam po trudach tygodnia.

Z igłą w ręku.

Powstaly pozostałe dwa motywy na karty wielkanocne.

Próbuję ocenić, które jajo najladniejsze, ale nie umiem.:-)

Wyszywane nitką DMC, cieniowaną i wielokolorową.

Które najładniejsze?


środa, 4 marca 2015

Terapeuta poliglota ;-)

Moją pasją są onomatopeje.

Nic na to nie poradzę, że mam wiele pomocy w tym temacie;-)

Lubię, gdy mało dziecko jest dumne, bo oto wie, jak robi kura, kot itp. 
Taka pierwsza duma ;-)

W mojej pracy jest sporo dzieci, które zaczynają właśnie od onomatopei.

Moja ulubiona pomoc opisywana była tu:
Muszę ją przenieść z FB, bo nie każdy tam bywa.

Ta, o  której dziś napiszę, intryguje maluszki pracujące przy jej pomocy.

Materiał dobrany jest nieprzypadkowo - część zwierząt jest bardziej znana,
druga część - znacznie mniej.




Obrazki podklejone kartonem, zalaminowane.

Wsród obrazków jest:
- świnia - kwi kwi (kłi, kłi)
- kura: ko,ko
- pies: hau, hau
- kot: miau, miau
- owca: beee
- koń: i-ha-ha.
- gęś: gę, gę
- kaczka: kwa, kwa
- kogut: kukuryku
- koza: meeee

- wąż: ssssssss
- bocian: kle, kle
- mysz: pi, pi
- indyk: gul, gul
- sowa: hu hu
- żaba: kum, kum



Porcja obrazków naklejona na karton - zalaminowana w całości, czyli ma naklejoną folię samoprzylepną ciętą z metra.




Lubię ją, bo lubię taki styl ilustracji. Proste i czytelne.

Nasza zabawa z Jędrusiem polega na odszukiwaniu takiego samego zwierzątka, 
nazywaniu go i wydawaniu odgłosów charakterystycznych dla niego.







Jędruś jest zawsze bardzo skoncentrowany na zabawie. 

Plansza nie jest prosta - zwierzęta powtarzają się na niej, a jednego z nich nie ma na planszy. 
Na fotce poniżej Jędrek zauważył, że dla węża nie ma obrazka do pary i odłożył go na bok.



Kiedy ułożymy wszystkie zwierzęta mówię Jędrusiowi wierszyk:

"Jestem mały poliglota,

bo rozumiem psa i kota,

ptasi język także znam,
zaraz udowodnię wam.
Kotek miskę mleka miał,
Pyszne było- miauknął:...  (miau)
Piesek też by pewnie chciał.
Szczeka głośno: ... ...(hau, hau, hau)
Małej myszce ser się śni.
Piszczy cicho:... ...(pi, pi, pi)
Kurka zniosła jajek sto.
Gdacze o tym:... ...(ko, ko, ko)
Kaczka śliczne piórka ma.
Kwacze dumnie: ... ...(kwa, kwa, kwa)
Nad jeziorem żabek tłum
Kumka sobie:... ...(kum, kum, kum)
Jak to dobrze kumie, kumie,
że ktoś po żabiemu umie."

Wyszukujemy razem wśród obrazków na planszy te, o których mówi wierszyk.


Plansza ma też II wersję gry:
-  rzucamy kostką (zmodyfikowaną do 3 czyli ma 1,1,2,2,3,3),
- odliczamy ilość pól, nazywamy zwierzę, 
- wydajemy odgłosy jakie wydaje ono
- zakrywamy zwierzątko kartą z takim samym zwierzątkiem.

A Wy lubicie onomatopeje? 

Jakie jeszcze zwierzęta bywają w Waszych zestawach? A jakie odgłosy?


poniedziałek, 2 marca 2015

Robótkowa niedziela..


Dziwny byl ten weekend, bo wcale nie byl wolny.

Miałam inne plany, a wyszło jak wyszło.


Od piątku angina, potem w sobotę cały dzień na szkoleniu.

Udało się jednak trochę odpocząć.
Powstał pierwszy  element do kilku kart wielkanocnych jakie zamierzam popełnić



Wyszywany muliną DMC  - cieniowaną.

Niedługo doczeka się wkomponowania w kartę.

I jeszcze....


Trzeci ze złych ptaszków gotowy: 

Niebieski:-) Trochę jasny wyszedł, ale co tam....



Do kompletu, który sobie wymysliłam brakuje mi jeszcze trzech.

Ale na razie nie mogę zdradzić szczegółów....