piątek, 13 marca 2015

Misiowe układanki - czyli czego tu brakuje?

Dziś będzie o bardzo prostej układance.




To jedna z moich pierwszych pomocy, więc mam do niej spory sentyment ;-)
Junior ją bardzo lubi i inne maluszki w moim gabinecie również. 

Wykonanie:
- kilka kopii sporego misia  pomalować farbami pamiętając, by jeden był wzorem, a pozostałe miały brakujacy element. Mój miś jest na kartce A4. 

 

 




- karty zalaminować.
- "części zamienne" misia podkleć masą mocującą.



Przebieg zabawy:

- Rokładamy przed dzieckiem wszystkie "części zamienne". 
Nazywamy je, wskazujemy na sobie. 
(dobrze jest mieć więcej części niż nam potrzeba)


- pokazujemy dziecku misia  - wzór.



- wspólnie nazywamy kolejne jego części: głowa, ręka, druga ręka, noga, druga noga, brzuch, kamizelka/ubranie.

- pokazujemy pierwszą kartę z brakującym elementem - np. misia bez głowy.


- dziecko dobiera brakujący element i dokleja go.
- porównujemy uzupełnionego misia z wzorem.


- analogicznie pracujemy z każdą kolejna kartą pamietając, że po każdym uzupełnieniu porównujemy obrazki i nazywamy misia - TAKI SAM.



U nas był żywioł. :-))))

Jędruś lubi mieć wszystkie misie rozłożone i dobiera sobie część poszukując,
 któremu misiowi jest potrzebna.

Np. temu kamizelkę, a w rączkach już trzyma brzuszek. 



Porównuje, czy miś jest TAKI SAM.


Gdzie są nóżki misia?


o już mam ;-)


I jeszcze temu misiowi damy głowę ;-)


Gotowe ;-)

PS. Sprytne oko zauważy, że odwiedziliśmy fryzjera ;-)

2 komentarze:

  1. Sprytny pomysł z tym rozczłonkowanym misiem;-) *zuza

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję. Misia już trochę ząb czasu naruszył, ale nadal nam służy ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa ;-) Są inspiracją do mojej dalszej pracy ;-)