piątek, 11 sierpnia 2017

Smacznego ;-) - czyli zajęcia z jedzeniem ;-)


Moim ulubionym tematem do rozpoczęcia kontaktu z dzieckiem jest pytanie;
 - co było dzisiaj na obiad (pracuję głównie z małymi dziećmi, 
które mają obiad w przedszkolu, albo dorosłymi - też w porze po obiedzie).

Często dziecko nie wie.
Nie potrafi nazwać potrawy, nie nazywa zupy.
Zawsze jednak wie, że były naleśniki ;-) i rosół ;-)
To takie ulubione potrawy wszystkich maluszków ;-)

Wyszukałam w sieci rysunek garnka, 


ilustracje podstawowych warzyw 



i pracujemy nad:
- bogaceniem słownictwa,
- posiadaniem wiedzy o składnikach zupy,
- budowaniem przymiotnika od rzeczownika,
- wypowiadaniem wyrazów wielosylabowych.

Warto pamiętać, że nie wymyślamy zup, 
z którymi dziecko nie ma szans się zetknąć.


Ilustrację drukuję, wycinam, laminuję.
Rozkładam przed dzieckiem warzywa i nazywamy je.




Najczęściej znane to pomidor, ogórek, pieczarki,
czasem kalafior.
Najmniej znany - szczaw.

Tłumaczę dzieciom, że do zupy wkładamy wiele składników,
ale ten, którego jest najwięcej decyduje o jej smaku i nazwie.

Moje garnki mają podpisane nazwy zup.
Czytam podpis i pytam, z czego jest zupa,
która gotuje się w tym garnku.



Dziecko wysłuchuje w nazwie zupy warzywo i kładzie je na garnku.
Razem nazywamy zupę od warzywa, które zostało wybrane.
(możemy wyklaskać nazwę 
oznaczając każde klaśnięcie klockiem 
i przeliczyć ilość sylab 
- jeśli dziecko jest na takim poziomie,
 że poradzi sobie)

Rozmawiam z dziećmi o tym, które zupy lubią, które jedzą.

Czasem zdarza się, że dziecko mówi:
- a ja lubię jak w zupie jest kalafior i brokuły.
I to mnie bardzo cieszy ;-)


Na zdjęciu dziecko dopasowało wszystkie warzywa do podpisanych garnków.
Samo nazywa zupy patrząc z jakiego warzywa jest ugotowana.



Najbardziej cieszy mnie, gdy na koniec zajęć pyta mamę: 
"mamo -ugotujesz mi zupę pieczarkową?"
Wiem wtedy, że zacznie zastanawiać się, z czego jest zupa, którą je.

W ferworze prac nad zdjęciami zauważyłam, 
że nie ma jednego garnka - 
jest jeszcze zupa ogórkowa ;-)

Oczywiście tłumaczę dzieciom, 
że zupa ogrókowa jest z ogórków, które wcześniej ukiszono,
podobnie z kapuśniakiem.
Tłumaczę też, że buraczkową nazywamy barszczem,
a grzybowa jest smaczna też z suszonych grzybów.

Czasem zdarza się, że dziecko samo mówi:
- a ja najbardziej lubię rosół.
Mam wtedy dodatkowy garnek ;-)


Tłumaczę dziecku, że w rosole jest dużo ważnych warzyw, ale ważniejszy jest:


kurczak/kura ;-)

To naprawdę świetny materiał do budowania wypowiedzi zdaniowej.

Dla moich wiernych "zaglądaczy: niespodzianka - 
pakiet: warzywa, garnek bez podpisu, garnki podpisane
i pakiet warzyw plus kura ;-)

Zostaw dobre słowo w koemntarzu, adres e-mail i czekaj na wiadomość ;-)

Tytułem anegdoty:
Moja córka, gdy miała 2-3-4 lata jadała tylko zupy z buraków. 
Nie do końca kojarzyła, że buraczkowa jest czerwona. 

Za każdym razem, gdy pytała 
- jaka dziś zupa?
mówiliśmy: pomidorowa - zgodnie z prawdą. 
- a z czego?
- z buraków
- a to zjem ;-)

I rosół był z buraków, i ogórkowa z buraków i wiele innych.
Wszystko po to, by zjadła.

Do dziś nam tego nie może wybaczyć ;-)

9 komentarzy:

  1. rewelacja bardzo fajny pomysł
    sleczka.beata@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa ;-) Proszę zajrzeć do poczty.

      Usuń
  2. annawarda@o2.pl
    Jak zwykle świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa ;-) Proszę zajrzeć do poczty.

      Usuń
  3. Super pomysł do wykorzystania w pracy z dziećmi. koziki@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa ;-) Proszę zajrzeć do poczty.

      Usuń
  4. Prosty sposób a ile opowieści :) Czy mogę wysłać swój adres przez formularz kontaktowy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo się cieszę, że trafiłam na Pani blog. Pomoce są bardzo przydatne i ładne. Korzystałam z nich na zajęciach i dzieci bardzo chętnie pracowały. Pozdrawiam serdecznie prosząc o materiał. m.m.pawlowska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowa ;-) Są inspiracją do mojej dalszej pracy ;-)