wtorek, 7 kwietnia 2015

Szyciowe refleksje....


Minęło 14 dni odkąd wykiełkowała mi w głowie myśl,
by spróbować uszyć książeczkę Jędrusiowi.

Daleko mi do pięknego szycia.
Maszyna to raczej pasja i to taka... niedopieszczona jeszcze -
głównie z braku czasu.

Marną wymówką jest brak czasu - wiem,
ale pracując zawodowo, wychowując trzylatka i nastolatkę,
prowadząc dom trochę ciężko go znaleźć.

Ale znalazłam...

Zaczynając po raz drugi na pewno:

1. Przygotuję sobie od razu 8 kart/baz (nic nie jest bardziej męczące niż kolejne docinanie) - łatwiej doszyć elementy do kolejnej karty niż wyciszać kreatywność wycinając nową.

2. Ta książeczka powstawała spontanicznie, więc sporo zakupów do niej robiłam na szybko.
Do drugiej napiszę sobie plan, wstępny plan - co mi będzie potrzebne z rzeczy, które trzeba dokupić.
Zaoszczędzi to i czasu i pieniedzy na przesyłkach.

3. Zwrócę uwagę na filc. Miałam różny: z zestawów w Biedronce, kupowany w lokalnym sklepie, kupowany w Empiku i kupowany na Allegro.
Tylko ten z Empiku urzekł mnie... i kolorytyką i strukturą. Będę szyła tylko z niego.

4. Zaplanuję sobie książeczki tematycznie. Ta pierwsza była manipulacyjna. Głównie.
Teraz powstanie książeczka z kolorami. Możliwe, że i matematyczna. Marzy mi się z pojazdami, ale myślę, że da się je przemycić w kolorach (wszak straż pożarna jest czerwona, radiowóz niebieski, koparka żołta, śmieciarka pomarańczowa, karetka biała itp...)
No i chodzi za mną taka ogólnorozwojowa "dziewczyńska".

5. Zaopatrzę się w PORZĄDNE nożyczki i myślę też o filcu z klejem do drobnych elementów typu szybki w oknach autek itp.

6. Poproszę Was o wsparcie ;-) Bez niego nie dam rady dokończyć tego co zacznę ;-) posiadam w sobie ogromne pokłady słomianego zapalu.

Takie refleksje nasunęły mi się dziś, gdy pierwsza książeczka leży na stoliku, spakowana po zabawie ;-)

Jeszcze kilka fotek z książką w "akcji" ;-)

Gotowa do zabawy ;-)








 Ten suwak to prosta sprawa....


Autko sobie jeżdzi...


Trochę ciężko z tymi farbami, ale


                                                                            ......dam sobie radę.



No i ta kłódka - też sobie radzę ;-)


To była bardzo fajna przygoda ;-)

The end ;-)

PS. O następnej książeczce dam znać niebawem ;-)



8 komentarzy:

  1. Eve Milenna- wow!! podziwiam ludzi z wyobraźnią i talentem. świetny pomysł :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. czy możesz mi doradzić jakiej średnicy kółka założyłaś do tej książeczki? Właśnie zamówiłam na allegro o średnicy 38 i 5o mm Myślisz że będą dobre ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Moje to 50 mm, ale uważam, że mogłyby być mniejsze - choć nie wiem, czy książka by się wtedy równie płasko i wygodnie rozkładała. Mam 7 kart i kółka 50 mm. Może te 38 mm będą wygodniejsze. Daj znać ;-)

      Usuń
  3. Pani Adrianno bardzo mnie Pani zainspirowała i w mojej głowe też już kiełkuje pomysł ;-) Najbardziej podoba mi się że to książeczka jest wielorazowego użytku. Mój syn jest trochę starszy ma skończone 5 lat i zastanawiam się nad trochę trudniejszymi stronami dla starszaków. Ma Pani może jakieś pomysły? Wiem że wrzucanie nowych książeczek na bloga byłoby bardzo kosztowne i pracochłonne dlatego może uda się stworzyć jakiś wpis z projektami albo tylko opisami. Jeżeli mogla by mi pomóc Pani w pomysłach ta ja będę bardzo wdzięczna katarzyna_wolowczyk@wp.pl Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Katarzyno - odpiszę na meila...Niestety nie mam czasu, by zacząć szyć opracowaną już drugą dla synka, ale może uda mi się Pani pomóc. Prosze zajrzeć jutro do poczty.

      Usuń
  4. Ja powiem krótko - FANTASTYCZNY POMYSŁ !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) bardzo dziękuję. Książka nadal w użyciu ;-)

      Usuń

Dziękuję za Twoje słowa ;-) Są inspiracją do mojej dalszej pracy ;-)